Mówią o nas


Anetkę zapisałam na język angielski do PYGMALIONKA, kiedy miała 3 latka – widziałam program w telewizji, w którym wypowiadała się psycholog dziecięca, że to dobry wiek. O szkole za wiele nie wiedziałam, bo wcześniej nie mieszkałyśmy w Warszawie, wybrałam ją, bo była blisko naszego domu, na Saskiej Kępie. Teraz mogę powiedzieć, że był to dobry wybór. Anetka jest bardzo żywym i wesołym dzieckiem, dlatego sposób nauki za pomocą zabawy bardzo nam odpowiada. Widać, że dzięki anglojęzycznym rymowankom, piosenkom i wierszykom kilkuletnie dzieci bardzo szybko uczą się wymowy i znaczenia słów oraz podstawowych konstrukcji zdaniowych. Jeżeli chodzi o przyszłość Anetki w szkole, to planuję w przyszłym roku zapisać ją jeszcze na język francuski.

Agnieszka Wiśniewska, mama Anetki

Od pewnego czasu dość często wyjeżdżałem służbowo do Essen (Niemcy), w końcu dostałem tam propozycję stałej pracy. Z żoną podjęliśmy decyzję, że zanim do mnie dołączy z dziewczynkami, wszystkie trzy rozpoczną w Polsce intensywną naukę niemieckiego. Nad szkołą językową długo się nie zastanawialiśmy, bo mój brat zarekomendował nam szkołę języków obcych PYGMALION, w której uczył się języka biznesowego. Moja żona zdecydowała się na intensywny biznesowy niemiecki, natomiast dziewczynki zapisaliśmy na niemiecki dla maluchów. Szczerze mówiąc nie myślałem, że przez pół roku zrobią takie postępy. Żona podszlifowała niemiecki do tego stopnia, że jest w stanie kontynuować swoją pracę zawodową za granicą (oczywiście w Essen dalej uczy się niemieckiego), natomiast Julka i Amelka, w bardzo naturalny sposób porozumiewają się ze swoimi rówieśnikami.

Bardzo cieszymy się, że trafiliśmy na szkołę PYGMALION i zdecydowanie będziemy ją polecać.

Tomasz Kędzierski, tata Julki i Amelki

Do szkoły języków PYGMALION zapisała mnie mama, jak miałam 10 lat. Na początku uczyłam się angielskiego, później doszedł również język japoński. Do PYGMALIONA chodziłam w sumie prawie 10 lat, aż do rozpoczęcia studiów w Polsko-Japońskiej Szkole Technik Komputerowych w Gdańsku. Ze względu na profil szkoły, mam kontakt z ludźmi z całego świata, i muszę powiedzieć, że intensywna nauka języków obcych bardzo pomaga mi w edukacji oraz kontaktach biznesowych z zagranicą. Paulina

Wiktor zaczął uczyć się angielskiego w prywatnym przedszkolu. Kiedy poszedł do zerówki, nie byliśmy zadowoleni z nauczyciela, na którego trafił, więc zapisaliśmy go dodatkowo na angielski do PYGMALIONA. Wiktor bardzo szybko zaczął przyswajać sobie obce słowa. Przełączając pilotem telewizor, zaczął wybierać kanały dla dzieci, gdzie lecą bajki w języku angielskim, robił to bardzo naturalnie, co było wielkim zaskoczeniem dla mnie i taty Wiktora. Oprócz sprawnego systemu nauki w PYGMALIONIE podoba nam się również podejście do dzieci, w którym nauczyciele tworzą bardzo przyjazną atmosferę. Wiktor czasami marudzi, jak ma iść po szkole na dodatkowe zajęcia, ale zawsze wraca z nich zadowolony od ucha do ucha 🙂 Anna Węgrzyn, mama Wiktora

Jestem handlowcem, zajmuję się rynkami wschodnimi. Wiedzę z biznesowego rosyjskiego zdobywałem w szkole językowej PYGMALION. Czy się opłacało? Zdecydowanie powiem, że tak. Lektorzy są bardzo elastyczni, przystosowują program do konkretnych wymagań studentów, dzięki czemu nauka jest bardziej efektywna. Polecam tę szkołę!

Adam Płatek